Amfora Restaurant & Coctktail Bar

W tym roku zostaliśmy jednym z ambasadorów wiosennej edycji World Class Cocktail Live Festival, gdzie w wybranych śląskich lokalach mogliśmy spróbować specjalnie na tą okazję przygotowanych drinków. Jedną z restauracji biorących udział w wydarzeniu była Amfora- lokal mieszczący się przy ulicy Francuskiej (wcześniej rezydowało tam Okonomiyaki YO). W związku z powyższym postanowiliśmy upiec dwie pieczenie na jednym ogniu i przy okazji spróbować również kuchni, jaką oferuje restauracja, a jest ona jeszcze mało spotykana na Śląsku – specjalizuje się w kuchni Bliskiego Wschodu. Brzmi ciekawie i smacznie zarazem? Zapraszamy zatem do recenzji miejsca.

Już przy wejściu zostaliśmy mile powitani przez Obsługę, wskazano nam również wcześniej zarezerwowany stolik (wybraliśmy ogródek – polecamy!) i ostrzeżono, że dzisiaj odbywa się koncert przez co restauracja może być mocno zatłoczona (rzeczywiście tak było pamiętajcie zatem, w czasie weekendów o wcześniejszym telefonie do Amfory). Wewnątrz lokal jest dość ciemny, ale jednocześnie poprzez obecność pluszowych, wygodnych kanap, dyskretnych lamp i innych dodatków w stylu bliskowschodnim, klimat tutaj jest niezwykle przytulny, wręcz intymny. Ogródek (mieszczący się na tyłach restauracji) przywodzi na myśl iście wakacyjny klimat – palmy, leżaki, lampiony – nic, tylko wypoczywać z drinkiem w dłoni ;-).

Menu Amfory opiera się przede wszystkim na produktach niezwykle popularnych w rejonach bliskowschodnich – jest tutaj zatem i granat i ciecierzyca (podstaw hummusu) i batat oraz mnóstwo orientalnych przypraw i sosów. Każdy – zarówno wegetarian jak i mięsożerca znajdzie coś dla siebie. Ceny nie należą do najniższych, ale porcje są naprawdę solidne (dania główne oscylują w przedziale 30-60 zł).

Menu (własność FB Amfory)

Pełne menu można znaleźć tutaj (klik: Menu Amfora)

Na sam początek zamówiliśmy talerz mezze (45 zł), czyli popularny zestaw przekąsek bliskowschodnich w skład którego wchodził hummus, tabouleh, bobanusz, muhammara, rostbef z kiszonymi cytrynami oraz ryż palau – wszystko to z dodatkiem wypiekanych na miejscu chlebków. Każdą z przystawek można oczywiście zamówić osobno, ale polecamy wybrać tą opcję – wychodzi ekonomiczniej, no i można spróbować wielu rzeczy na raz (talerz jest dedykowany na 1-2 osoby). Każda mini-potrawa smakowała inaczej, każdy z nas odnalazł też swoje ulubione smaki. Bardzo ciekawa opcja naprawdę warta polecenia.

Talerz mezze (1-2 osoby)

Po przystawkach nadszedł moment na danie główne. Wybraliśmy 2 pozycje. Pierwszą z nich pieczony seler podany ze szparagami i tatarem z cukinii i pistacji (38 zł). Dodatki do selera mogą się różnić, gdyż kuchnia mocno bazuje na sezonowości – na obecny moment (lipiec) jest to skorzonera oraz tatar z pietruszki. Danie idealnie, naszym zdanie wpasuje się w smaki wegetarian, których potrawy często bazują na selerze – danie niezwykle aromatyczne, pełne smaku z dobrze dobranymi i przygotowanymi dodatkami – o dziwo posmakowało nawet mięsożercom (przetestowane!) 😊. Drugim głównym daniem tego spotkania został udziec z baraniny z ziemniakami po turecku podany z zieloną harissą, pieczonymi burakami oraz jogurtem (45 zł). Jest to zdecydowanie pozycja dla wielbicieli tego typu mięsa – my do nich niestety (jak się okazało) nie należymy, ale warto było spróbować. Sam udziec był idealnie przygotowany, dodatki również dobrze skomponowane, niestety to nie były nasze smaki. Jeśli jednak kochacie baraninę lub jagnięcinę, zamawiajcie w ciemno.

Pieczony seler

Udziec z baraniny

Na sam koniec zdecydowaliśmy się domówić jeszcze desery (było to jednak dobicie leżącego – uwierzcie nam, porcje w Amforze są naprawdę solidne, zwłaszcza, jeśli zamawiamy przystawki na sam początek).

Chcieliśmy spróbować jabłka pieczonego z chałwą i krówką z marchewki (22 zł), niestety w tym dniu deser nie był dostępny. Zaproponowano nam za to zamiennik, którego nie ma w stałej karcie – wegańską chałwę a’la toffi podaną z konfiturą z porzeczki oraz granatu. Sam smak ciasta był cudowny – aż ciężko uwierzyć, że z tofu da się wyczarować takie cuda, smakujące praktycznie jak oryginalna, turecka chałwa. Był jednak jeden (dość duży) minus – ‘chałwa’ była tak twarda, że potrzeba było widelca i noża (i dość dużej siły) by ją rozkroić przez co ciasto pokruszyło się na dziesiątki maleńkich kawałeczków – ewidentnie błąd przy produkcji. Mimo wszystko sam smak obłędny.

Wegańska chałwa

Drugim deserem była pozycja będąca już na stałe w karcie a mianowicie egzotycznie brzmiący Sekret Aladyna, czyli smażone pomarańcze pieczone w cieście filo (14 zł). Deser mocno pomarańczowy (bo jakby inaczej 😉 ), dość słodki, z nutą egzotycznych dodatków i przypraw w tle – coś dla wielbicieli kruchych, a’la bezowych deserów, ale i nie tylko.

Sekret Aladyna

Amfora Restaurant & Coctktail Bar – czy warto?

Lokal ten jest bardzo ciekawym miejscem na mapie Katowic i Śląska – oferuje kuchnię, którą dość ciężko jeszcze spotkać w naszych rejonach, szczególnie w tak dobrym wydaniu. Amfora przypadnie do gustu i mięsożercom jak i wegetarianom (a nawet weganom). Od wtorku do piątku (w godzinach 12:00-16:00) spróbować można tutaj – daniowego lunchu w cenie 27 zł oraz śniadań (od 8:00).

Amfora to nie tylko restauracja, ale również cocktail bar, gdzie wyspecjalizowani barmani przygotują Wam autorskie koktajle w stałej cenie 23 zł (od siebie dodamy, że są naprawdę baardzo mocne). Odbywają się tutaj też koncerty oraz recitale.

Amfora to miejsce, do którego zdecydowanie warto zajrzeć.

Adres: ul. Francuska 1, 40-506 Katowice
FB:  FB Amfora

Instagram: Amfora Instagram

Na liczniku wybiła mi już “trójka” z przodu, ale energii i zapału mam jak niejedna ‘osiemnastka’ ;). Jestem miłośniczką sportów siłowych, dobrej kuchni (od paru miesięcy gotuję i jem wegetariańsko) oraz języka włoskiego. Kocham czytać (kryminały), robić zdjęcia (oczywiście jedzenia) oraz pisać (Gdziezjescnaslasku oraz dla bloga magazynu online V-mag - zapraszam!)
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *