BistrOficyna – Katowice

Dokładnie 1 grudnia 2018, na Teatralnej 12 otworzyło się nowe bistro, gdzie zjecie zarówno śniadania, lunch/kolację jak i napijecie się kawy oraz zdegustujecie wina pochodzące z wielu europejskich krajów.

Jak BistrOficyna wypadło na tle innych, podobnych lokali w rejonie Katowic? Czytajcie dalej.

BistrOficyna – menu i ceny

O BistrOficyna zrobiło się już od jakiegoś czasu dość głośno – nie było dnia, by jakiś śląski food-blogger nie wrzucił na swój Instagram zdjęcia prezentującego pizzę czy też zestaw lunchowy zamówiony właśnie w owym bistro. Przyznamy, że wszystko wyglądało smakowicie, a ostatecznie o szybkim odwiedzeniu tego miejsca przekonało nas to, iż szefem kuchni został Marcin Czubak, którego dania wyjątkowo wpisują się w nasze kubki smakowe.

Samo miejsce położone jest na uboczu, ale łatwo do niego trafić. Lokal nie jest duży, wystrój trochę surowy, ale widać, że, z upływem czasu, wszystko będzie ewoluować w dobrą stronę.

Naszą wizytę rozpoczęliśmy od pogawędki z niezwykle charyzmatycznym współwłaścicielem Markiem, który jest jednocześnie baristą i który przygotował nam (z ręką na sercu) najlepszą kawę jaką, w ciągu ostatnich kilku miesięcy, mieliśmy okazję wypić. Przy okazji zrobił nam też mini wykład na temat systemu picia i smakowania kaw (zwłaszcza espresso) – dziękujemy :-).

Ale czas przejść do meritum, czyli karty menu, która nie jest bynajmniej inspirowana konkretną kuchnią – jest to raczej zbiór popularnych i lubianych dań (pizze, ryby, placki ziemniaczane, kurczak) w interpretacji Szefa Kuchni. Ceny dań nie są wygórowane (dania główne 24-36 zł, pizze 21-32zł), a porcje (jakie potem mieliśmy okazję skosztować) duże.

Zachęcono nas na początek do zamówienia podpłomyków, co też uczyniliśmy. W karcie są 2: z domową kiełbasą, kwaśną śmietaną i chrzanem (15zł) oraz w wersji bezmięsnej z suszonymi pomidorami i twarogiem ziołowym (15 zł). Oba pyszne, sycące i przywodzące na myśl czasy naszych podróży w stronę Bałkanów. Uwaga: jeśli chcecie tylko ‘wrzucić coś na ząb’ to ta porcja spokojnie może Was zasycić.

Po lewej wersja mięsna, po prawej wegetariańska

Co do wyboru dania głównego ponownie podzieliliśmy się na 2 obozy: danie mięsne/rybne kontra danie wegetariańskie. Skosztowaliśmy zatem sandacza w sosie cytrynowym podanym z pieczonymi ziemniakami oraz pieczonymi porami (36 zł) oraz placka ziemniaczanego z purée z dyni, smażonymi boczniakami z pietruszką (24 zł).

Aromat jaki wydzielały zamówione potrawy unosił się już od zaplecza. Ryba świeża, idealnie upieczona, polana bardzo dobrze wyważonym smakowo sosem w towarzystwie chrupiących ziemniaczków to prawdziwy rarytas dla lubiących ryby.

Placek ziemniaczany był chrupiący, a purée z dyni wraz ze smażonymi boczniakami było idealną, rozgrzewającą potrawą na ten zimowy okres. Danie idealne nawet dla kochających mięso (wypróbowane na prawdziwym mięsożercy ). Z chęcią wrócimy wkrótce na nie ponownie.

Jako ostatnie danie zamówiliśmy pizzę Buffalo (sos pomidorowy, mozzarella Buffalo oraz bazylia, 25 zł). Jest to podobno najczęściej zamawiana pizza w lokalu, na którą (z opowiadań Właściciela) wracają Włosi wychwalając pod niebiosa . Faktycznie, pizza kompletnie nie odbiega smakiem od tych kosztowanych przez nas w regionie Veneto a zaryzykuję stwierdzenie, że może była i lepsza od wielu z nich .

BistrOficyna – czy warto?

Ostatnio mamy ogromne szczęście trafiać na restauracje, które serwują naprawdę dobrej jakości produkt i które szanują swoich klientów. Takie też jest BistrOficyna : jest miło i jednocześnie ze smakiem, a przy okazji niedrogo. Lokal ma pomysł na siebie i chce wprowadzić wiele innowacji, które ciężko będzie znaleźć w pobliskich knajpkach, dlatego obserwujcie ich (i przy okazji nasz) fanpage.

Do zobaczenia!

Na liczniku wybiła mi już “trójka” z przodu, ale energii i zapału mam jak niejedna ‘osiemnastka’ ;). Jestem miłośniczką sportów siłowych, dobrej kuchni (od paru miesięcy gotuję i jem wegetariańsko) oraz języka włoskiego. Kocham czytać (kryminały), robić zdjęcia (oczywiście jedzenia) oraz pisać (Gdziezjescnaslasku oraz dla bloga magazynu online V-mag - zapraszam!)
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *