Pepe Nero – Sosnowiec

Przyznajemy, że w Sosnowcu dość rzadko bywamy – częściej wybieramy jednak kierunek oscylujący wokół samych Katowic. A szkoda, ponieważ ostatnio w Sosnowcu otworzyło się (i ciągle istnieje) wiele fajnych i ciekawych lokali.  Postanowiliśmy wiec lekko zmienić cel i udaliśmy się na sosnowiecką Pogoń, gdzie mieści się włoska trattoria Pepe Nero, która na mapie samego miasta istnieje już parę lat.

Zobaczcie, co jedliśmy i jak nam smakowało! 🙂

Scena Kulinarna Art – Bytom

Pod koniec sierpnia odwiedziliśmy miejsce nam kompletnie nieznane a które na śląskiej scenie kulinarnej istnieje już jakiś czas – mowa konkretnie o Scenie Kulinarnej Art mieszczącej się w Bytomiu. Mieliśmy niezwykłą przyjemność uczestniczyć w kolacji degustacyjnej w ogrodzie lokalu. Kolacja i jedzenie zostało zaprojektowane i nazwane  „Łąka i las – w harmonii z naturą”. No i faktycznie tutaj wszystko grało. Zobaczcie video jak i foto z tego fascynującego doświadczenia.

Restauracja Styl 70 – Piasek k. Pszczyny

Tym razem, w naszych podróżach kulinarnych, postanowiłam wybrać się odrobinę dalej, bo aż pod Pszczynę (tak, tak wiem, ogromnie daleko 😉), gdzie mieści się Hotel Styl 70 a w nim restauracja o tej samej nazwie. Miejsce jest bardzo łatwe w odnalezieniu –  mieści się przy głównej trasie S1 wiodącej z Katowic do Bielska-Białej a poprzez swój ogromny i oryginalny szyld praktycznie nie da się go przeoczyć.

Hotel jak i restauracja hotelowa na zawsze zostaną w mojej pamięci, gdyż kilka lat temu miałam ogromną przyjemność organizować tutaj jedno z najpiękniejszych wydarzeń czyli moje wesele, które okazało się najlepszą ‘imprezą’ w moim życiu 😊. Obiecuję oczywiście, że, mimo sentymentu jakim darzę to miejsce, opinia na temat ponownej wizyty w restauracji Styl 70 jak i tego, co spróbowaliśmy będzie, jak zawsze zresztą, szczera i autentyczna.

Zapraszam zatem do recenzji.

Ristorante Osteria Le Botti – Tychy

Czy Wy też, podobnie jak ja, kochacie włoską kuchnię? Z tego co mi wiadomo, należy ona, zaraz oczywiście po polskiej, do ulubionych u Polaków i słusznie – gdy przygotowana prawdziwie, z dobrych jakościowo produktów i przez kucharzy znających się na rzeczy, zaskakuje ferią smaków i aromatów.

O tyskiej Osterii słyszałam już wielokrotnie, raz nawet wstąpiłam, ale niestety pilny telefon sprawił, że musiałam wyjść bez kosztowania czegokolwiek. W połowie lutego nadarzyła się ponowna okazja, by, tym razem już na spokojnie, wraz z drugą połówką, wpaść i sprawdzić, jak smakują Włochy w wydaniu tyskiej Osteria Le Botti. No jak zatem? Subiektywna opinia poniżej.