Plado – Gliwice

Podczas tegorocznej edycji Fine Dining Week-u (w której, na Śląsku, wzięło udział 7 restauracji) odwiedziliśmy gliwickie Plado. Słowo „Plado” (jak informuje nas strona lokalu) w języku esperanto oznacza „talerz” lub „danie”. Jakie zatem menu zaserwowano nam podczas tego wydarzenia, jak smakowało oraz jaka panuje tam atmosfera?

Zapraszam do artykułu.

Restauracja ISTO – Katowice

Jeśli pamiętacie moje podsumowanie najlepszych restauracji 2018 roku, na końcu zestawienia pojawiła się też tzw. ‘wish lista’- czyli zestawienie miejsc, które w 2019 roku koniecznie chciałabym odwiedzić. Katowicka restauracja ISTO była na jej szczycie. Udało mi się zrealizować to małe marzenie podczas tegorocznej, wiosennej edycji Restaurant Week-u, gdzie mogłam spróbować 2 rodzajów specjalnie przygotowanego na tą okazję menu. Część z tych potraw występuje również w standardowej karcie menu, tak, że jeśli coś Was zaciekawi, to nic straconego. Zapraszam do lektury.

Magiel Kulinarny – Sosnowiec

Restaurant Week Polska edycja wiosna 2019

Jakoś tak się zawsze składa, że do sosnowieckiego Magla przybywamy zawsze podczas Restaurant Weeku. W tajemnicy, wyprzedzając już dalszy tekst, powiemy Wam, że lokal ten nigdy nas nie rozczarował – dobrej jakości produkt, bardzo ładnie i estetycznie zaprezentowany na talerzu sprawiał, że momentami  czuliśmy się winni, niszcząc misternie przygotowaną przez kuchnię konstrukcję :-). Co tym razem pojawiło się na talerzu podczas tegorocznej edycji? Zapraszamy.

Restaurant Week Polska, dla niewtajemniczonych, rządzi się swoimi prawami: każdy lokal uczestniczący w wydarzeniu serwuje swoim gościom 3-danowe menu w 2 wersjach (tzw. ‘A’ i ‘B’) dostosowanego do motywu przewodniego festiwalu (podczas tej edycji jest to akcja ‘#SzanujJedzenie’). Warto nadmienić, że dania serwowane w czasie tego spotkania niekoniecznie muszą być  (i przeważnie nie są) potrawami standardowo znajdującymi się w menu restauracji. Chodzi tutaj raczej o ukazanie kunsztu i wyobraźni szefa kuchni.

Ale do brzegu zatem! Jak ‘hasztag’ zainspirował szefa kuchni Magla-  Mikołaja Baryłkę? Sprawdźmy.

Restauracja Styl 70 – Piasek k. Pszczyny

Tym razem, w naszych podróżach kulinarnych, postanowiłam wybrać się odrobinę dalej, bo aż pod Pszczynę (tak, tak wiem, ogromnie daleko 😉), gdzie mieści się Hotel Styl 70 a w nim restauracja o tej samej nazwie. Miejsce jest bardzo łatwe w odnalezieniu –  mieści się przy głównej trasie S1 wiodącej z Katowic do Bielska-Białej a poprzez swój ogromny i oryginalny szyld praktycznie nie da się go przeoczyć.

Hotel jak i restauracja hotelowa na zawsze zostaną w mojej pamięci, gdyż kilka lat temu miałam ogromną przyjemność organizować tutaj jedno z najpiękniejszych wydarzeń czyli moje wesele, które okazało się najlepszą ‘imprezą’ w moim życiu 😊. Obiecuję oczywiście, że, mimo sentymentu jakim darzę to miejsce, opinia na temat ponownej wizyty w restauracji Styl 70 jak i tego, co spróbowaliśmy będzie, jak zawsze zresztą, szczera i autentyczna.

Zapraszam zatem do recenzji.

Cykl Ambitni Kucharze vol. 1 – kuchnia Jana Sojki

Jak już możecie domyślić się po tytule, tym razem nie będzie o konkretnym miejscu a o kucharzu, który zaprosił nas, byśmy rzetelnie (i szczerze – a to przede wszystkim) mogli ocenić jego kuchnię oraz posmakować jego wariacji nt. dań które serwuje. Uznałam, że to świetny pomysł, bo przecież za każdym daniem stoi jego autor, nie zawsze do końca nam znany, ale który włożył (a przynajmniej powinien) w dany produkt swoją pasję i kunszt.

Postanowiłam stworzyć zatem nowy cykl artykułów traktujących (ciągle) o konkretnych miejscach, ale również o osobach kryjących się za serwowanymi daniami – chcę przybliżyć Wam ich sylwetki, historię oraz rodzaj kuchni jaki tworzą –  załoga w danym miejscu może się przecież zmienić, a dany kucharz powędruje do innej restauracji, gdzie dalej będzie realizować swoje kulinarne pasje.

Seven Hotel – Bytom

Mam wrażenie, że o restauracjach hotelowych często mówi się źle – w wielu przypadkach (sprawdzone osobiście) menu jest nijakie, wystrój średni – iście hotelowy, ceny wysokie a obsługa mało profesjonalna i przyuczona jedynie do podawania talerzy bez typowo kelnerskiego wdzięku opowiadania o potrawie oraz znajomości produktu.

1 grudnia 2018 w Bytomiu otworzył się nowy, 4-ro gwiazdkowy hotel – Seven Hotel (ul. Feliksa Musialika 7), który przy okazji posiada swoją restaurację (otwartą dla gości z zewnątrz) będącą połączeniem kuchni typowo śląskiej/polskiej, ale w nowoczesnym wydaniu. Postanowiliśmy przełamać nasze lekkie opory i wybrać się na degustację dań z karty.

Jakie wrażenia wynieśliśmy po wizycie w restauracji Seven Hotel? Sprawdźcie poniżej.

Prodiż Bistro & Nero – Fabryka Porcelany – Katowice

Na początku było bistro, które serwowało bardzo dobre lunche (praktycznie przez cały dzień do 22:00) oraz pizze z pieca (podobno najwyższego w Europie), znajdującego się na zewnątrz lokalu.

We wrześniu 2018 roku Prodiż zmienił koncepcję i poszerzył się o kolejny projekt zwany Prodiż Nerojest to restauracja, która ma działać tylko po zamknięciu bistro od 17:00 (oraz cały czas w weekendy) i serwować dania typowo restauracyjne. Niezmiennie, menu lunchowe w Prodiż Bistro będzie zmieniać się codziennie, podczas gdy Nero ma dysponować kartą sezonową.

Z niecierpliwością czekałam na moment, kiedy będę mogła zawitać do Prodiż Nero i zweryfikować poczynania kucharzy, gdyż zdjęcia prezentowane w mediach społecznościowych wyglądały bardzo, obiecująco. Sprawdźmy zatem…

The Cool Cat – Warszawa

Mój wypad do Warszawy był dość spontaniczną decyzją, ale, mimo wszystko, był również mocno nastawiony na sferę kulinarną. Podczas ponad dwugodzinnej podróży miałam sporo czasu, by prześledzić rankingi najlepszych warszawskich restauracji. Kilkukrotnie przewinęła mi się interesująca, aczkolwiek poniekąd znana mi już ze słyszenia nazwa The Cool Cat. O knajpie tej parokrotnie, w samych superlatywach wypowiadał się Maciej Blatkiewicz (‚Maciej je’)– istny guru Youtubowy, zajmujący się testami restauracji i nie tylko, a którego smaki bardzo mi odpowiadają.

Do The Cool Cat wpadłam, chcąc sprawdzić jej ofertę lunchową, brzmiącą niezwykle oryginalnie. Jak było? Zapraszam do recenzji.

AÏOLI – Katowice

Jeśli czasem bywacie w okolicach ścisłego centrum Katowic, to z pewnością zauważyliście, że budynek, który moim zdaniem dość niefortunnie przecina katowicki rynek na pół i o którym od wielu miesięcy krążyły legendy (miały się tam podobno znaleźć m. in. miejskie szalety) zajął dość popularny w sferze blogerów/youtuberów warszawski lokal AïOLI.
Nie ukrywam, że bardzo mnie to ucieszyło, śledząc specjały serwowane przez warszawską restaurację, trafiały one w moje gusta zarówno smakowe jak i estetyczne- wnioskując oczywiście po zdjęciach i recenzjach (niestety nie było mi dane jeszcze tam zawitać).

A jak smakuje AÏOLI Inspired by Katowice? Sprawdźmy.