Burgi – Katowice

Ostatnio aglomeracja śląska przeżywa istny wysyp wszelkiego rodzaju burgerowni, ja jednak nie narzekam gdyż każda z nich, mimo wszystko, oferuje zawsze coś innego, nierzadko oryginalnego.
Przykładem takiego właśnie miejsca jest otwarty w listopadzie 2018 na katowickiej Ligocie Burgi (Panewnicka 5). Burgerownia ta jest miejscem mocno rodzinnym i naprawdę da się to odczuć – właściciele interesują się klientami, przysiadają się, pytają o to, czy smakuje, co chcieliby ewentualnie zmienić, opowiadają o historii założenia Burgi.
Ale, ale – do brzegu! Jak jednak smakuje Burgi i co oferuje? Przekonajcie się.

Bistro Polonia – Katowice

Dokładnie 1 listopada w Katowicach na ulicy Kochanowskiego (w dawnym budynku hotelu Polonia) otworzyło się Bistro Polonia – koncept, gdzie będzie można zjeść zarówno śniadania (lokal jest czynny od godziny 07:00) jak i sycący lunch czy kolację w całkiem atrakcyjnych cenach. Wpadliśmy i skosztowaliśmy zarówno zup, dań głównych jak i deserów.

Jak smakuje Bistro? Przekonajcie się w recenzji poniżej.

Well Done Dąbrowa Górnicza

O tej restauracji słyszałam już od dawna i opinie o niej krążyły skrajne – jedni polecali, inni zdecydowanie odradzali (że niby tłusto i mało smacznie). Jako, że i tak miałam zamiar wybrać się na kolację festiwalową podczas tegorocznej edycji Restaurant Week, wykorzystałam okazję i zamówiłam stolik właśnie w Well Done i przekonać się na własnych kubkach smakowych.
Jak było?

Meat & Go – Kraków

Jeśli jesteście prawdziwymi miłośnikami mięsa, będąc w Krakowie nie możecie nie odwiedzić Dolnych Młynów (konkretnie numer 10), gdzie znajduje się słynny ‘bar mięsny’ o nazwie Meat & Go. Zawsze, gdy jestem ze znajomymi w okolicach Krakowa, męska część wręcz wymusza na mnie wizytę w tym miejscu bo, trzeba przyznać, ekipa z Meat & Go na mięsie zna się jak mało kto.

Bułkęs – Katowice

Nie wiem, czy jest jeszcze wśród Was ktoś, kto w Bułkęsie nie był albo o nim jeszcze nie słyszał. Jeśli tak, to najwyższy czas nadrobić zaległości bo nie wiecie co tracicie :-).

Już jakiś czas temu, w jednym z moich poprzednich artykułów wspominałam, że knajpek/restauracji w których bywam regularnie jest zaledwie kilka. Wśród tych paru, Bułkęs jest zdecydowanym numerem jeden. W Bułkęsie byłam dzień po otwarciu, spędzałam z nimi ich pierwszy rok działalności, świętowałam urodziny najbliższych i…zamierzam kontynuować te spotkania. Bo Bułkęs to nie tylko przesmaczne buły nafaszerowane szarpaną wieprzowiną/wołowiną (tzw. pulled pork/beef), ale także dobre drinki, ciasta oraz fajna atmosfera bez zbędnego napięcia.