Plado – Gliwice

Podczas tegorocznej edycji Fine Dining Week-u (w której, na Śląsku, wzięło udział 7 restauracji) odwiedziliśmy gliwickie Plado. Słowo „Plado” (jak informuje nas strona lokalu) w języku esperanto oznacza „talerz” lub „danie”. Jakie zatem menu zaserwowano nam podczas tego wydarzenia, jak smakowało oraz jaka panuje tam atmosfera?

Zapraszam do artykułu.

Sztolnia – Chleb, Mięso, Wino – Katowice

O restauracji Sztolnia Chleb-Mięso-Wino zlokalizowanej w loftowej przestrzeni w pokopalnianym budynku przy Silesia City Center słyszałam od bardzo dawna. Nigdy nie było mi jednak dane tam się pojawić – wynikało to z kwestii umiejscowienia lokalu, do którego nijak było mi po drodze.  Miałam jednak szczęście – firma, w której pracuję, zorganizowała tam dość duże spotkanie integracyjne, miałam więc okazję spróbować nie tylko swoich dań z, ale też podpatrzyć, co znalazło się na talerzach znajomych. Tym samym wyrobiłam sobie swoje zdanie na temat tego miejsca dotyczące zarówno samego jedzenia jak i obsługi.

Magiel Kulinarny – Sosnowiec

Restaurant Week Polska edycja wiosna 2019

Jakoś tak się zawsze składa, że do sosnowieckiego Magla przybywamy zawsze podczas Restaurant Weeku. W tajemnicy, wyprzedzając już dalszy tekst, powiemy Wam, że lokal ten nigdy nas nie rozczarował – dobrej jakości produkt, bardzo ładnie i estetycznie zaprezentowany na talerzu sprawiał, że momentami  czuliśmy się winni, niszcząc misternie przygotowaną przez kuchnię konstrukcję :-). Co tym razem pojawiło się na talerzu podczas tegorocznej edycji? Zapraszamy.

Restaurant Week Polska, dla niewtajemniczonych, rządzi się swoimi prawami: każdy lokal uczestniczący w wydarzeniu serwuje swoim gościom 3-danowe menu w 2 wersjach (tzw. ‘A’ i ‘B’) dostosowanego do motywu przewodniego festiwalu (podczas tej edycji jest to akcja ‘#SzanujJedzenie’). Warto nadmienić, że dania serwowane w czasie tego spotkania niekoniecznie muszą być  (i przeważnie nie są) potrawami standardowo znajdującymi się w menu restauracji. Chodzi tutaj raczej o ukazanie kunsztu i wyobraźni szefa kuchni.

Ale do brzegu zatem! Jak ‘hasztag’ zainspirował szefa kuchni Magla-  Mikołaja Baryłkę? Sprawdźmy.

Restauracja Styl 70 – Piasek k. Pszczyny

Tym razem, w naszych podróżach kulinarnych, postanowiłam wybrać się odrobinę dalej, bo aż pod Pszczynę (tak, tak wiem, ogromnie daleko 😉), gdzie mieści się Hotel Styl 70 a w nim restauracja o tej samej nazwie. Miejsce jest bardzo łatwe w odnalezieniu –  mieści się przy głównej trasie S1 wiodącej z Katowic do Bielska-Białej a poprzez swój ogromny i oryginalny szyld praktycznie nie da się go przeoczyć.

Hotel jak i restauracja hotelowa na zawsze zostaną w mojej pamięci, gdyż kilka lat temu miałam ogromną przyjemność organizować tutaj jedno z najpiękniejszych wydarzeń czyli moje wesele, które okazało się najlepszą ‘imprezą’ w moim życiu 😊. Obiecuję oczywiście, że, mimo sentymentu jakim darzę to miejsce, opinia na temat ponownej wizyty w restauracji Styl 70 jak i tego, co spróbowaliśmy będzie, jak zawsze zresztą, szczera i autentyczna.

Zapraszam zatem do recenzji.

Ristorante Osteria Le Botti – Tychy

Czy Wy też, podobnie jak ja, kochacie włoską kuchnię? Z tego co mi wiadomo, należy ona, zaraz oczywiście po polskiej, do ulubionych u Polaków i słusznie – gdy przygotowana prawdziwie, z dobrych jakościowo produktów i przez kucharzy znających się na rzeczy, zaskakuje ferią smaków i aromatów.

O tyskiej Osterii słyszałam już wielokrotnie, raz nawet wstąpiłam, ale niestety pilny telefon sprawił, że musiałam wyjść bez kosztowania czegokolwiek. W połowie lutego nadarzyła się ponowna okazja, by, tym razem już na spokojnie, wraz z drugą połówką, wpaść i sprawdzić, jak smakują Włochy w wydaniu tyskiej Osteria Le Botti. No jak zatem? Subiektywna opinia poniżej.

Dwór Bismarcka – Mysłowice

Nie ukrywam – Mysłowice, czyli miasto w którym mieszkam, nie stoi wieloma dobrymi restauracjami – więcej znajdziecie tu sieciowych pizzerii, kebabów lub burgerowni (czyli jak wszędzie). Istnieją jednak 2 miejsca, które wyróżniają się na tle tej „konkurencji” : pierwsza, moim zdaniem perełka miasta – Biała Gruba, która niestety poprzez różne zawirowania znika z mapy Mysłowic i raczej się tu już nie pojawi, oraz tytułowy Dwór Bismarcka, który istnieje już, jak podaje źródło na stronie internetowej – od 2005 roku. I właśnie tej drugiej restauracji chciałabym dedykować dzisiejszy wpis. Czy warto tam pójść? Jak smakuje ich kuchnia? Zapraszam.

Meat & Go – Kraków

Jeśli jesteście prawdziwymi miłośnikami mięsa, będąc w Krakowie nie możecie nie odwiedzić Dolnych Młynów (konkretnie numer 10), gdzie znajduje się słynny ‘bar mięsny’ o nazwie Meat & Go. Zawsze, gdy jestem ze znajomymi w okolicach Krakowa, męska część wręcz wymusza na mnie wizytę w tym miejscu bo, trzeba przyznać, ekipa z Meat & Go na mięsie zna się jak mało kto.

The Cool Cat – Warszawa

Mój wypad do Warszawy był dość spontaniczną decyzją, ale, mimo wszystko, był również mocno nastawiony na sferę kulinarną. Podczas ponad dwugodzinnej podróży miałam sporo czasu, by prześledzić rankingi najlepszych warszawskich restauracji. Kilkukrotnie przewinęła mi się interesująca, aczkolwiek poniekąd znana mi już ze słyszenia nazwa The Cool Cat. O knajpie tej parokrotnie, w samych superlatywach wypowiadał się Maciej Blatkiewicz (‚Maciej je’)– istny guru Youtubowy, zajmujący się testami restauracji i nie tylko, a którego smaki bardzo mi odpowiadają.

Do The Cool Cat wpadłam, chcąc sprawdzić jej ofertę lunchową, brzmiącą niezwykle oryginalnie. Jak było? Zapraszam do recenzji.