Stek Chałupa Zakopane

Jako, że obecna pogoda sprzyja wypadom za miasto, pewnego czerwcowego weekendu postanowiłam i ja wybrać się trochę dalej – bo aż do Zakopanego.

Po dłuższym spacerze zatłoczonymi Krupówkami, wjazdem na Gubałówkę oraz licznymi selfie pod Wielką Krokwią zgłodniałam, zwłaszcza, że zapachy smażonego sera, grillowanych kiełbas oraz krupnioków towarzyszyły mi praktycznie cały czas drażniąc do obłędu moje podniebienie.

Przed wyjazdem zasięgnęłam opinii znajomych, często bywających w tych regionach, pytając o radę dotyczącą polecenia mi w miarę niedrogiej i dobrej knajpki w okolicach Zakopanego, gdzie będę mogła oddać się weekendowemu obżarstwu nie wpychając w siebie przy okazji tony starego tłuszczu i stęchłych surówek z wiaderka (parokrotnie miałam pecha i  niestety trafiłam na takie właśnie zakopiańskie przybytki). Znajomi polecili Stek Chałupę, zlokalizowaną na samych Krupówkach (nr 33) – no lepiej nie mogło być.