Food & Ball – Katowice

Do restauracji Food & Ball trafiłam dzięki World Cocktail Festival, gdzie, za kwotę 29 zł można było spróbować dwóch dedykowanych drinków przygotowanych przez wyspecjalizowanych barmanów, specjalnie na tą okazję. Myśląc o tym wydarzeniu, spostrzegłam, że restauracja oferuje również bardzo ciekawe menu i, jak to my, czyli ja i Adrian, postanowiliśmy przetestować również część kulinarną lokalu.

Zapraszam do recenzji.

Restauracja mieści się w katowickiej galerii Libero na ostatnim piętrze. Lokal zajmuje całkiem sporą powierzchnię i urządzony jest w stylu nawiązującym do nazwy – dominuje klimat sportowy (wiele telewizorów, gadżety sportowe etc.), ale jednocześnie daje on wrażenie ekskluzywnego i dbającego o prywatność gości. W Food & Ball jest również sklepik sportowy gdzie można zaopatrzyć się w gadżety klubu SSC Napoli. Dlaczego? Współwłaścicielem lokalu jest Arkadiusz Milik, który (podobno) dość często bywa w restauracji.

Foto własność Food & Ball

Foto własność Food & Ball

Po wejściu zostaliśmy od razu mile przywitani przez obsługę i zaprowadzeni do stolika, który mieścił się na klimatycznym tarasie. Od razu rzuciła się nam w oczy dbałość o szczegóły – zamówiona przez nas woda (0,7 l 12 zł) przyszła w dedykowanych butelkach, podobnie było z grawerowanymi podkładami pod szklanki.

Następnie na stole pojawiło się typowo wegetariańskie czekadełko – mini-bułeczki pieczone na miejscu wraz z pesto z ziaren słonecznika (wszystko bardzo dobre i świeże).

Patrząc na kartę menu (link tutaj: Menu Food & Ball) można śmiało stwierdzić, że restauracja oferuje (w większej mierze) dania kojarzące się z typowo męskimi wypadami na mecze – są zatem i burgery i steki, frytki, krążki cebulowe etc., ale nie tylko. Kobiety również wybiorą coś dla siebie spośród kilku sałatek czy makaronów (są również 2 opcje dań wege).

Na sam początek wybrałam przystawkę, która składała się z koziego sera, gruszki, szpinaku oraz buraka (24 zł). Typowy klasyk sam w sobie – kto lubi kozi ser we wszelkich postaciach na pewno będzie zadowolony.

Kozi ser i gruszka

Adrian zdecydował się na krewetki w panierce (28 zł). Oboje nie przepadamy za owocami morza, ale te były pyszne – tłuściutkie, chrupiące, ale pyszne 😉. Jestem pewna, że nawet jeśli nie lubicie krewetek jako takich, tą formę podania pokochacie.

Krewetki

Po przystawkach oboje zgodnie zdecydowaliśmy, że rezygnujemy z zup i przejdziemy od razu do dań głównych. Adrian już nie mógł się doczekać chwili w której skosztuje  jednego z jego ulubionych dań, czyli steka. Wybór padł na filet wołowy serwowany z szparagami, szalotkami, grzybami oraz sosem pieprzowym (73 zł). Do tego dobrał również ręcznie cięte grube frytki z batatów (7 zł), których porcja spokojnie wystarczyła dla nas obojga (i jeszcze trochę zostało). Mięso zostało dobrze przyrządzone (medium rare), dodatki jak i sos idealnie wkomponowały się w całość. Bomba.

Filet wołowy

Ja postawiłam na coś bardziej kobiecego i z opcji wegetariańskich wybrałam pieczarki Portobello z grillowanymi grzybami, salsą, serem oraz taco (29 zł). O ile same pieczarki oraz farsz idealnie wstrzeliły się w moje gusta (tego typu dania często goszczą u mnie na stole, zwłaszcza w sezonie letnim), tak dodatek czipsów nie przekonał mnie – zdecydowanie wolałabym zastąpić je lekką sałatką na bazie pomidorów. Danie, mimo, że samo w sobie dobre, kojarzyło mi się, poprzez obecność tacosów oraz salsy, raczej z przystawką niż typowym daniem głównym.

Pieczarki Portobello

Na desery nie mieliśmy już miejsca, ale, podczas następnej wizyty (od tego czasu w Food & Ball byliśmy już kilkakrotnie) zamówiliśmy lody (15 zł), które składały się z 3 gałek zarówno tradycyjnych, na mleku, jak i sorbetów. Po cichu liczyliśmy na efekt ‘wow’ jeśli chodzi o podanie czy smak, jednak ta pozycja nie zrobiła na nas większego wrażenia – ot, dobre, lody podane w dość standardowej formie. Na przyszłość na pewno skusimy się na coś innego ze słodkości.

Lody

Warto również nadmienić, że restauracja Food & Ball to nie tylko część restauracyjna, ale, przede wszystkim, fantastyczny cocktail bar, gdzie za stosunkowo nieduże pieniądze (przeważnie w granicach 25 zł), możecie spróbować drinków o smakach i kompozycjach jakie się Wam tylko zamarzą. Bar dysponuje ofertą gotowych koktajli (inspirowanych mistrzostwami Europy w piłce nożnej, link tutaj: Karta drinków ) , ale świetnie wyszkoleni i doświadczeni (a do tego przemili i pomocni) barmani chętnie podejmą się wyzwania stworzenia dla Was czegoś unikatowego (wypróbowane przez nas kilka razy 😉).

Drink inspirowany mistrzostwami w Anglii 1996 (25 zł)

Food & Ball – podsumowanie

Food & Ball to miejsce, które trzeba odwiedzić. Świetny wystrój, dobra obsługa oraz pyszne jedzenie (i jeszcze pyszniejsze drinki). Lokal emituje wiele wydarzeń sportowych, warto więc wybrać się tam większą ekipą (na randkę też się sprawdzi!) i fajnie spędzić czas. Lokal zdecydowanie należy do naszych ulubionych na Śląsku i staramy się tam zaglądać zawsze, gdy jesteśmy w okolicach Libero. Koniecznie sprawdźcie sami! 

 

Na liczniku wybiła mi już “trójka” z przodu, ale energii i zapału mam jak niejedna ‘osiemnastka’ ;). Jestem miłośniczką sportów siłowych, dobrej kuchni (od paru miesięcy gotuję i jem wegetariańsko) oraz języka włoskiego. Kocham czytać (kryminały), robić zdjęcia (oczywiście jedzenia) oraz pisać (Gdziezjescnaslasku oraz dla bloga magazynu online V-mag - zapraszam!)
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *